31.10.2017

Dzielimy się tutaj przeżywaniem Słowa na każdy dzień.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Ewelina Kurdziel
Moderator i Członek Wspólnoty
Posty: 4639
Rejestracja: 26 maja 2012, 16:13
Lokalizacja: Podkarpacie

31.10.2017

Post autor: Ewelina Kurdziel » 31 paź 2017, 09:26

Dzisiejsze czytania

(Rz 8,18-25)
Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał - w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując - odkupienia naszego ciała. W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy.

(Ps 126,1-6)
REFREN: Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas

Gdy Pan odmienił los Syjonu,
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu,
a język śpiewał z radości.

Mówiono wtedy między poganami:
„Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.
Pan uczynił nam wielkie rzeczy
i ogarnęła nas radość.

Odmień znowu nasz los, Panie,
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją,
żąć będą w radości.

Idą i płaczą
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą z radością
niosąc swoje snopy.

(Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

(Łk 13,18-21)
Jezus mówił: Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach. I mówił dalej: Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięł i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło.

Awatar użytkownika
Ewelina Kurdziel
Moderator i Członek Wspólnoty
Posty: 4639
Rejestracja: 26 maja 2012, 16:13
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: 31.10.2017

Post autor: Ewelina Kurdziel » 31 paź 2017, 09:34

Gdzie jest Królestwo Boże?

Mimo wielu wysiłków ascetycznych, udziału we Mszach św., zwiększonego czasu na modlitwę nie dokonuje się w nas to, czego oczekujemy. Popełniamy ciągle te same błędy i nie uwalniamy się od naszych słabości. Nie doświadczamy Królestwa Bożego. Bóg nie objawia się nam w naszym życiu. Modlimy się, ale On nie dokonuje w nas przemiany, której wyglądamy. Znamy różne metody medytacji, poznaliśmy wiele dróg życia duchowego i nic. Jakby rozwój i przemiana nie były dla nas.

Ziarno gorczycy jest najmniejsze ze wszystkich ziaren. Z takiego jednak ziarna wyrośnie krzew, który nad Jeziorem Genezaret osiąga wysokość od 2,5 do 3 metrów. Jego cień i nasiona przyciągają ptaki, które zamieszkują w jego gałęziach. Takie jest postrzeganie nas samych, że nic się z nami dobrego nie dzieje. Cały ascetyczny wysiłek jest za mały, nie skuteczny bo nie przynosi oczekiwanych owoców. Życie duchowe jest tak małe jak ziarno gorczycy. Jednak w pobliżu nas, zawsze ktoś znajdzie miejsce, żeby odpocząć, odzyskać siły. Ktoś zdobył się na odwagę, aby w pobliżu nas cieplej spojrzeć na własne życie.

Z czasem odczujemy, że w naszych gałęziach, w gałęziach drzewa które zrodziło się z małego, niepozornego ziarna, pulsuje życie. Ktoś dzięki nam zaczął myśleć o życiu duchowym. Coś w nas odkrył, co pozwoliło jemu odzyskać nadzieję. Jezus tymi porównaniami usiłuje dodać nam odwagi. Również wtedy, gdy przez dłuższy czas nie odczuwamy u siebie żadnej zmiany lub nie obserwujemy przemiany, stajemy się jednak dla innych tymi, którzy noszą rys macierzyństwa czy ojcostwa. Ze mną nic interesującego się nie dzieje, a tymczasem inni chcą w pobliżu mnie budować własne "gniazda". Trzeba, pomimo odczuwania własnej niepozorności uwierzyć w to, że inni w pobliżu nas czują się bezpiecznie. Czy potrzeba czegoś więcej? Ktoś odzyskał równowagę, pokój, środowisko dzięki któremu może odczuć w sobie głos mówiącego Boga. Radujmy się, gdy inni czują się przy nas bezpiecznie. Przez nich mówi do nas Pan.

http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/?page=00&id=00-03

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 5 gości