Ulituj się Tato

Wiersze, ale również proza... ta wasza i nie tylko

Moderator: Moderatorzy

aleks
Posty: 85
Rejestracja: 03 wrz 2013, 11:07

Ulituj się Tato

Post autor: aleks » 30 cze 2014, 22:53

Jezu, wiem ...jesteś, a moje poranione serce prosi i woła..
Czekam, tęsknię...cierpię.. rozglądam się dookoła ...
Nie wiem już co czuję... nie przytulasz mnie od dzieciństwa..
Może za moje winy, przewinienia i świństwa...
Pustynia, bezsens, złość i ból dobrze ukrywany...
Kiedy zatrzymasz się przy mnie i opatrzysz rany..
Serce krwawi,każdy dzień boli, płacze dusza...
Jezu, mój Tatusiu, czy Ciebie to nie rusza ...?

Awatar użytkownika
alicjamic18
Posty: 1527
Rejestracja: 19 sty 2014, 15:43

Re: Ulituj się Tato

Post autor: alicjamic18 » 05 lip 2014, 15:38

W tym utworku występuje błąd merytoryczny, ale dość istotny: Jezus nie jest naszym tatą, tylko bratem, natomiast i my i On, jesteśmy dziećmi jednego Boga Ojca (to tak na pierwszy rzut oka). Więc postulowałabym o poprawienie błędu. Na drugi, rozumiem, że podmiot liryczny jeszcze nie poczuł obecności Boga w swoim życiu, co jest trochę niezwykłe, bo Bóg (i Jezus oczywiście) są zawsze obok nas, w każdej sytuacji, chyba że to my sami zamykamy się na nich. Domyślam się, że Autor/ka jest jeszcze raczej w młodym wieku i kieruje się raczej emocjami w sferze duchowej...? Albo i człowiek dorosły, który w środku jest takim małym przestraszonym dzieckiem...?
Taka mi się nasunęła refleksja do Drogich Autorów: więcej o radości z bycia Chrześcijaninem, Katolikiem, proszę, jako pretekst mogę chociażby podać encyklikę naszego Papieża Franciszka "O radości Ewangelii". Więc mniej o smutku, a więcej o radości proszę :)

aleks
Posty: 85
Rejestracja: 03 wrz 2013, 11:07

Re: Ulituj się Tato

Post autor: aleks » 11 lip 2014, 22:02

Alicja, Jezus też jest naszym Tatą:-) Cieszę się że możesz się radować ja niestety nie mam czym... Może lepiej piszesz nie wiem, moje wiersze chciały różne czasopisma ale to nie ważne, to nie portal do ocen, rozweseliłaś mnie :D

totylkoja

Re: Ulituj się Tato

Post autor: totylkoja » 25 lip 2014, 12:55

Alicja pozwolę sobie zacytować Twoje słowa w których radzisz tu osobie mającej nick Pola ,a brzmią one tak - Spróbuj mimo wszystko wyjść do ludzi, najpierw np. wirtualnie, później może uda się realnie? A, i co do emocji, zamknij się sama w swoim pokoju, czy gdziekolwiek, gdzie nikogo nie będzie, i pozwól sobie na wyrażenie swoich emocji. Wybuch, jeden, prawdziwy, bez udawania. Niech trzeszczą krzesła, nawet połamie się stolik... Ale wyładuj się. Raz. Prawdziwie. Jeśli się uda, to już początek drogi przebaczenia... Potem prawdziwa, długa, szeptana spowiedź. I modlitwa, modlitwa, modlitwa (pamiętaj, że pracując czy wykonując swoje obowiązki też możemy chwalić Boga!)

I bardzo dobra rada ale kompletnie nie rozumiem Twojego "podsumowania" wiersza Aleksa .Aleks wyszedł ze swoimi emocjami do nas i powinnaś to zauważyć . Emocji sie nie ocenia ,ich jakości ,nawet z emocji nie musimy sie spowiadać bo nie są grzechem . Wiersz może znaczyć wiele dla osoby która go napisała lub nie znaczy nic, ale nie w tym rzecz . Ty niestety zachowałaś się nieładnie i wszelkie uwagi mogłaś napisać w prywatnej wiadomości . Myślę ,że takie krytykowanie na forum jest formą delikatnej przemocy .Jeżeli Ciebie uraziłam to przepraszam ale na pewno Aleks nie poczuł się dobrze po Twojej krytyce która była kompletnie niepotrzebna .

Awatar użytkownika
olala
Posty: 874
Rejestracja: 10 lip 2012, 12:44

Re: Ulituj się Tato

Post autor: olala » 14 kwie 2015, 10:54

Wiersz jest piekny bo jest szczery : )
Zas Jezus powiedzial Ja i Ojciec jedno jestemy ; )
Wiec mowienie do Jezusa Tato to nic zlego : )
Z pewnoscia sie Jezus nie obrazi ; )
Ten wiersz to tez taka modlitwa. Nawet w Pismie Sw sa slowa: Boze moj Boze czemus mnie opuscil. Wiemy, ze Bog nikogo nie opuszcza, wiedzial o tym autor Psalmu, i wiedzial o tym Jezus cierpiac z Milosci do nas i wypowiadajac slowa tego psalmu. Czasem wlasnie tak wyglada modlitwa. Musimy czasem umiec czytac "miedzy wierszami". I w tym wierszu slowa:
"Serce krwawi,każdy dzień boli, płacze dusza...
Jezu, mój Tatusiu, czy Ciebie to nie rusza ...?"
rozumiem nie jako zwatpenie, ale zanoszone do Boga blaganie, przepelnione nadzieja : ) W naszym zyciu jest czas radosci i czas placzu. Oczywiscie byloby zle gdyby wszystkie nasze modlitwy byly smutne. Ale czasem dusza jest w takim stanie, ze trzeba przed Bogiem wylac to co ma sie w sercu. Ale i przyjac od Boga umonienie : ) Z Bogiem : )
;)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości