Homilie Papieża Franciszka

Kochany ojciec święty Franciszek i wszystko co z nim związane :)

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
Posty: 4753
Rejestracja: 22 sty 2011, 21:57

Re: Homilie Papieża Franciszka

Post autor: Agnieszka Weychan » 05 maja 2017, 20:57

Papież w Domu św. Marty: chrześcijanie są świadkami posłuszeństwa


Chrześcijanin to nie świadek jakiejś idei czy filozofii, ale świadek posłuszeństwa Bogu – powiedział Franciszek na porannej Mszy w Domu św. Marty.

Przytoczył słowa Piotra, który przed Sanhedrynem mówi, że bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi, podobnie jak Jezus, który w Ogrodzie Oliwnym modli się prosząc Ojca, aby wypełniła się Jego wola.

„Chrześcijanin jest świadkiem posłuszeństwa i jeżeli nie kroczymy tą drogą wzrastania w dawaniu świadectwa posłuszeństwu, nie jesteśmy chrześcijanami. Trzeba przynajmniej iść tą drogą, drogą świadka posłuszeństwa. Tak jak Jezus. Chrześcijanin nie jest świadkiem jakiejś idei, filozofii, firmy, banku, władzy: jest świadkiem posłuszeństwa. Ma być jak Jezus” – mówił Ojciec Święty.

Posłuszeństwo Bogu to łaska, którą otrzymujemy od Ducha Świętgo – wyjaśnił Papież.

„«Nie, ja idę do tamtego mistrza duchowego, czytam tę książkę...». To wszystko dobrze, ale tylko Duch może zmienić nasze serca i uczynić nas świadkami posłuszeństwa. To jest dzieło Ducha i musimy Go o to prosić; to jest łaska, którą się wyprasza: «Ojcze, Panie Jezu, ześlijcie mi Waszego Ducha, abym stał się świadkiem posłuszeństwa», to znaczy chrześcijaninem” – kontynuował Papież.

Ojciec Święty zauważył, iż nic nie dzieje się bez następstw. Podobnie i poszłuszeństwo Bogu pociąga za sobą konkretne konsekwencje.

„Konsekwencją bycia świadkiem posłuszeństwa są prześladowania. Kiedy Jezus w Kazaniu na Górze wylicza błogosławieństwa, kończy: «Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was». Nie da się usunąć krzyża z życia chrześcijanina. Jego życie to nie jakiś status społeczny, to nie kierowanie się jakąś duchowością, która dobrze na mnie wpływa, która pomaga mi być lepszym. To nie wystarcza. Życie chrześcijanina to świadectwo posłuszeństwa i dlatego jest pełne oszczerstw, pomówień, prześladowań”
– stwierdził Franciszek.

Na zakończenie homilii Papież wskazał, że aby być świadkami posłuszeństwa jak Jezus, trzeba się modlić, uznać siebie za grzeszników, w których sercach jest wiele światowości, i prosić Boga o łaskę stawania się świadkiem posłuszeństwa, nie lękania się, gdy pojawią się prześladowania. „Pan powiedział, że kiedy zaprowadzeni będziemy przed sędziów, Duch Święty podpowie nam, co należy powiedzieć” - przypomniał Franciszek.

pp/ rv

Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
Posty: 4753
Rejestracja: 22 sty 2011, 21:57

Re: Homilie Papieża Franciszka

Post autor: Agnieszka Weychan » 05 maja 2017, 20:59

Franciszek: Bóg może przemienić nasze kamienne serca

Bóg jest w stanie przemienić nawet najbardziej zatwardziałe serca, które potępiają wszystko, co wykracza poza literę Prawa. Papież Franciszek mówił o tym na porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Wychodząc od opisu męczeństwa św. Szczepana wskazał, że chrześcijanin wezwany jest do bycia świadkiem posłuszeństwa. Podkreślił, że ci którzy ukamienowali Szczepana, nie rozumieli Słowa Bożego, dlatego nazwał ich ludźmi „twardego karku i opornych serc i uszu!”.

Franciszek zachęcił do zastanowienia się nad różnymi sposobami nie rozumienia Słowa Bożego. Przypomniał, że uczniów z Emaus Jezus nazwał „nierozumnymi”. Byli wystraszeni, bo nie chcieli problemów, ale zarazem byli „otwarci na prawdę” i ostatecznie pozwolili, by słowa Jezusa do nich dotarły i rozpaliły ich serca. Natomiast ci, którzy ukamienowali Szczepana zupełnie nie chcieli słuchać. Ojciec Święty przypomniał, że Psalm 94 zachęca, byśmy nie zatwardzali naszych serc. Przywołał też obietnicę proroka Ezechiela, że Pan zmieni serce kamienne, w serce z ciała, czyli w serce umiejące słuchać i przyjąć świadectwo posłuszeństwa.

„Zadaje to ogromny ból Kościołowi: zamknięte serca, serca z kamienia, serca, które nie chcą się otworzyć, które nie chcą poczuć. Serca, które znają jedynie język potępienia. Potrafią potępiać, ale nie potrafią powiedzieć: «Wytłumacz mi, dlaczego tak mówisz? Dlaczego tak? Wytłumacz mi to…». Nie: są zamknięte. Wszystko wiedzą. Nie potrzebują wyjaśnień – mówił Franciszek”.

Franciszek przypomniał zarzut Jezusa pod adresem uczonych w Piśmie i faryzeuszów, że zabijają proroków, ponieważ mówili to, co się im nie podobało. Podkreślił, że zamknięte serce nie pozwala, by wszedł w nie Duch Święty.

„W ich sercach nie było miejsca dla Ducha Świętego. Tymczasem dzisiejsze czytanie mówi nam, że Szczepan, pełen Ducha Świętego, zrozumiał wszystko: był świadkiem posłuszeństwa Słowa, które stało się ciałem, a tego dokonuje Duch Święty – mówił Ojciec Święty. – Był pełen. Zamknięte serce, serce uparte, pogańskie serce nie pozwala wejść Duchowi Świętemu i czuje, że wystarcza samo sobie”.

Franciszek podkreślił, że „to my” jesteśmy uczniami z Emaus, „pełnymi wątpliwości, grzechów”, wielokrotnie „próbującymi uciec od krzyża i trudnych doświadczeń”, ale „zostawiamy miejsce, by usłyszeć Jezusa, który rozpala nam serce”. Zauważył jednocześnie, że do ludzi „zamkniętych w surowości Prawa” Jezus mówił często w sposób bardziej bezwzględny niż Szczepan. Na zakończenie homilii Ojciec Święty przywołał scenę dialogu Jezusa z kobietą cudzołożną, ofiarą, jak podkreślił, zatwardziałych serc. Tym, którzy chcieli ją ukamienować Jezus powiedział jedynie, by „najpierw zajrzeli do własnego wnętrza”.

„Dziś popatrzmy na tę czułość Jezusa: świadek posłuszeństwa, Wielki Świadek Jezus, który ofiarował swe życie, ukazuje nam czułość Boga wobec nas, naszych grzechów, naszych słabości – mówił Papież. – Wejdźmy w ten dialog i prośmy o łaskę, by Pan trochę zmiękczył serca tych sztywniaków. Tych ludzi, którzy zamykają się zawsze w Prawie i potępiają wszystko to, co wykracza poza Prawo. Oni nie wiedzą, że Słowo przyszło w ciele, że Słowo jest świadkiem posłuszeństwa. Nie wiedzą, że czułość Boga jest w stanie usunąć serce z kamienia i w jego miejsce umieścić serce z ciała” – powiedział Ojciec Święty.

bz/ rv

Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
Posty: 4753
Rejestracja: 22 sty 2011, 21:57

Re: Homilie Papieża Franciszka

Post autor: Agnieszka Weychan » 05 maja 2017, 21:00

Franciszek: idźmy do ludzi, słuchajmy ich niepokojów


O tym, jak nieść światu Boga, czyli innymi słowy ewangelizować, mówił Franciszek na Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Przypomniał, że nie chodzi o uprawianie prozelityzmu, tylko o świadectwo. Wskazał, że potrzeba nam Kościoła stojącego mocno na ziemi i wychodzącego do ludzi, wsłuchującego się w ich niepokoje i zawsze pełnego radości.

W porannej homilii Ojciec Święty podkreślił, że pierwsze osiem rozdziałów Dziejów Apostolskich doskonale opisuje całą misję Kościoła. Mowa w nich jest o głoszeniu, przyjmowaniu chrztów, nawróceniach, cudach, prześladowaniach, radości, a także o ciężkich grzechach tych, którzy związali z Kościołem jedynie dla własnych interesów. Przypomniał zarazem, że Pan od początku towarzyszył swym uczniom i nie zostawiał ich nigdy samymi, nawet w najgorszych momentach.

Papież odniósł się do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii, w którym mowa o nawróceniu i chrzcie Etiopczyka. Zachęcił do przemyślenia trzech wyrażeń w nim zawartych. Pierwsze z nich to „Wstań i idź!” – jakie anioł skierował do Filipa. „Jest to znak ewangelizacji” – podkreślił Ojciec Święty.

„Aby ewangelizować trzeba «wstać i iść». [Anioł] nie mówi: «siedź dalej, spokojnie w swoim domu», nie! Kościół, by pozostawać wiernym Panu, musi stać mocno na ziemi i być w drodze: «wstań i idź». Kościół, który nie wstaje z miejsca i nie wyrusza w drogę, choruje” – mówił Franciszek.

Papież wskazał na wiele urazów psychologicznych i duchowych, do jakich prowadzi zamknięcie się Kościoła w plotkach, aktualnym stanie posiadania i braku perspektyw.

Drugie wezwanie to: „Podejdź i przyłącz się do tego wozu”. Ojciec Święty zauważył, że był na nim Etiopczyk nawrócony na judaizm, który udał się do Jerozolimy, aby tam oddać hołd Bogu. Podczas podróży czytał zwój proroka Izajasza. Franciszek podkreślił, że było to nawrócenie „ministra gospodarki”, co, jego zdaniem, już samo w sobie było wielkim cudem. Komentując to wydarzenie wskazał na znaczenie, jakie dla Kościoła ma wysłuchiwanie ludzkich niepokojów.

„Wszyscy ludzie noszą niepokój w sercu, dobry lub zły, ale ten niepokój istnieje. Wsłuchaj się w ten niepokój. [Duch] nie mówi: «Idź i uprawiaj prozelityzm». Nie, nie! Mówi: «Idź i wysłuchaj». Słuchanie jest drugim krokiem – mówił Franciszek. – Pierwszym «wstań i idź», a drugim «słuchaj». Ta zdolność słuchania: co czują ludzie, co przeżywa ich serce, o czym myślą… Czy myślą o niewłaściwych sprawach? Ależ ja właśnie chcę wysłuchać tych niewłaściwych rzeczy, by dobrze zrozumieć, gdzie jest niepokój. Wszyscy nosimy niepokój w swym wnętrzu. Drugim krokiem Kościoła jest odkrycie ludzkich niepokojów”.

Trzecim etapem było zaproszenie Filipa do wozu, aby wyjaśnił Etiopczykowi niepokojącego go słowa proroka o Jezusie. Głoszone w łagodny sposób orędzie Ewangelii napełniło z czasem jego serce nadzieją. „Było to jednak możliwe, bo Filip podszedł i go wysłuchał” – podkreślił Papież. Wskazał, że w czasie, gdy Etiopczyk słuchał nauk, Bóg działał w jego wnętrzu i dał mu poznać, że proroctwo Izajasza odnosi się do Jezusa. Wówczas jego wiara wzrosła do tego stopnia, że poprosił o chrzest. „To on poprosił o chrzest, gdyż Duch działał w jego sercu” – podkreślił Ojciec Święty. Przypomniał, że Dzieje Apostolskie mówią, iż „kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już nigdy go nie widział. Jechał zaś z radością swoją drogą”. Zatem widzimy tutaj chrześcijańską radość – podkreślił Franciszek.

„Kościół matka wydaje na świat tyle dzieci dzięki tej właśnie metodzie, która nie jest prozelityzmem: metodzie świadectwa posłuszeństwu. Kościół, który mówi nam dziś: «raduj się!». Radość bycia chrześcijaninem również w trudnych chwilach, ponieważ po ukamienowaniu Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie i chrześcijanie rozproszyli się wszędzie, jak ziarno niesione wiatrem. I to właśnie oni głosili Słowo Jezusa – mówił Franciszek. – Niech Pan obdarzy nas wszystkich łaską takiego właśnie przeżywania Kościoła: z nogami mocno na ziemi i wychodzącego, wsłuchującego się w niepokoje ludzi i zawsze pełnego radości”.

bz/ rv

Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
Posty: 4753
Rejestracja: 22 sty 2011, 21:57

Re: Homilie Papieża Franciszka

Post autor: Agnieszka Weychan » 05 maja 2017, 21:04

Papież u św. Marty: módlmy się za surowych w Kościele



„To surowi o podwójnym życiu: pokazują się jako piękni, autentyczni, ale kiedy nikt ich nie widzi, czynią okropne rzeczy. Z kolei ów młodzieniec [Szaweł] był szczery: tak właśnie wierzył. To mi przywodzi na myśl tak wielu młodych, którzy dziś wpadli w pokusę surowości w Kościele. Niektórzy są autentyczni, dobrzy, powinniśmy się modlić, aby Pan wspomógł ich w postępowaniu na drodze łagodności” – powiedział Papież.

Ojciec Święty podkreślił, że Szawła zmieniła właśnie potęga dobroci Jezusa. Surowy młodzieniec, który przy całej swojej szczerości wyrósł na surowego mężczyznę, „ponownie stał się dzieckiem i pozwolił się prowadzić, dokąd go Pan wezwał”.

„I tak ten człowiek na podstawie własnego doświadczenia naucza innych, przechodząc od jednego miejsca w drugie: prześladowany, boryka się z wieloma problemami, także w Kościele. Musiał również cierpieć, ponieważ chrześcijanie kłócili się między sobą. Ale on, który prześladował Jezusa z gorliwością Prawa, powie wyznawcom Chrystusa: «z tym samym, czym oddaliliście się od Pana, zgrzeszyliście: z umysłem, ciałem, wszystkim, z waszymi członkami, teraz bądźcie doskonali, dajcie chwałę Bogu»”
– wskazał Ojciec Święty.

W historii Szawła, zauważył Franciszek, mamy „dialog pomiędzy człowiekiem szczerym i Jezusem, który mówi do niego z łagodnością”. Św. Paweł zostaje na koniec zdradzony również przez niektórych chrześcijan i dlatego jego życie, podobnie jak życie Chrystusa, może się wydawać porażką.

„Taka jest droga chrześcijanina – kroczyć naprzód po śladach zostawionych przez Jezusa: śladach przepowiadania, cierpienia, krzyża, zmartwychwstania. Prośmy Szawła dzisiaj w sposób szczególny za ludzi surowych w Kościele. Za tych uczciwych surowych jak on, pełnych gorliwości, chociaż błądzących. A także za surowych hipokrytów, tych o podwójnym życiu, o których Jezus mówił: «Czyńcie, co wam mówią, ale nie to, co robią». Dziś więc módlmy się za surowych” – zakończył Papież.

tm/ rv

Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
Posty: 4753
Rejestracja: 22 sty 2011, 21:57

Re: Homilie Papieża Franciszka

Post autor: Agnieszka Weychan » 08 maja 2017, 20:00

Papież u św. Marty: Bóg jest Bogiem nowości i niespodzianek

„Prawdy Kościoła postępują naprzód: konsolidują się na przestrzeni lat, podlegają rozwojowi wraz z upływem czasu, zostają pogłębione z wiekiem” – wskazał Papież podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Odnosząc się do pierwszego czytania z Dziejów Apostolskich, Franciszek za temat swojej homilii obrał działalność Ducha Świętego.

„Duch jest darem Boga – tego Boga, naszego Ojca, który zawsze nas zaskakuje: Boga niespodzianek… Dlaczego? Ponieważ to Bóg żywy, mieszkający w nas, poruszający naszym sercem. Bóg, który przebywa w Kościele, a także idzie z nami i w tej drodze ciągle nas zaskakuje. Tak jak miał On w sobie kreatywność potrzebną do stworzenia świata, posiada również kreatywność, aby każdego dnia powoływać do istnienia rzeczy nowe. Bóg nas zaskakuje”
– powiedział Papież.

Ojciec Święty zauważył, że Boże działanie może nam również sprawiać trudności. Doświadczył tego św. Piotr, kiedy niektórzy z pozostałych uczniów oburzyli się na niego, ponieważ ochrzcił pogan. Apostoł wskazuje jednak, że podjął ową „odważną decyzję” zgodnie z wizją otrzymaną od Boga. Tym niemniej, Kościół musiał się zebrać i przedyskutować, jak należy postępować.

„Ciągle – od czasów proroków po dziś dzień – mamy do czynienia z grzechem opierania się Duchowi Świętemu: opór względem Ducha. To występek, który Szczepan wypomina nawet członkom Sanhedrynu: «Wy i wasi ojcowie zawsze sprzeciwialiście się Duchowi Świętemu». Opór względem Ducha Świętego «Nie! Zawsze tak robiliśmy i trzeba to czynić właśnie w ten sposób. Nie przychodź z owymi nowościami, Piotrze, uspokój się… Weź tabletkę, która ci uspokoi nerwy… Uspokój się…» – to zamknięcie na Boży głos. A Pan w Psalmie mówi do swojego ludu: «Nie zatwardzajcie serc waszych jak wasi przodkowie»”
– wskazał Ojciec Święty.

Franciszek w swojej homilii podkreślił konieczność ciągłej otwartości na nowość, na inność. Zaznaczył przy tym, że trzeba również rozeznawać między poruszeniami pochodzącymi od Boga, a światowymi, lub wręcz będącymi diabelskimi pokusami.

„Zamknięcie, opór względem Ducha Świętego. Jedno zdanie zawsze cię blokuje, zatrzymuje: «Zawsze tak się to robiło». To zabija. Zabija wolność, radość, wierność Duchowi Świętemu, który ciągle działa, spoglądając w przód, prowadząc Kościół ku przyszłości. Ale jak mogę wiedzieć, czy coś pochodzi od Ducha, czy ze świata, czyli od ducha światowego albo diabelskiego? Jak? Należy tu prosić o łaskę rozeznania. Rozeznawanie to narzędzie, jakie daje nam sam Duch. Rozważać za każdym razem, w jaki sposób należy coś zrobić. To właśnie uczynili Apostołowie: spotkali się, porozmawiali i zobaczyli, że to była droga Ducha Świętego. Natomiast ci, którzy nie posiadali owego daru oraz o niego nie prosili na modlitwie, pozostali zamknięci i statyczni” – zakończył Papież.

tm/ rv

Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
Posty: 4753
Rejestracja: 22 sty 2011, 21:57

Re: Homilie Papieża Franciszka

Post autor: Agnieszka Weychan » 10 maja 2017, 19:44

Papież: owocem przyjęcia Słowa jest dobroć, pokój, przebaczenie


Owocem przyjęcia i poznania Słowa jest dobroć, pokój i przebaczenie samemu sobie – mówił Papież na Mszy w Domu św. Marty. Dziś, we wspomnienie św. Ludwiki Marii de Marillac odprawił ją w intencji założonego przez nią zgromadzenia sióstr miłosierdzia (szarytek), opiekujących się domem, w którym mieszka. Odnosząc się do odczytanego dziś fragmentu Dziejów Apostolskich, Franciszek zwrócił uwagę, że musimy być ulegli Duchowi Świętemu, tak jak pierwsi chrześcijanie, którzy głosili poganom Jezusa. Pierwszym krokiem w uległości jest przyjęcie Słowa, czyli otwarcie na nie swojego serca, potem poznanie Słowa, znajomość Jezusa i wreszcie zżycie się z Nim.

„Mieć ze sobą Słowo Boże, czytać je, otwierać serce na Słowo, otwierać serce na Ducha, który pozwala mi zrozumieć Słowo Boże. I to przyjęcie Słowa, poznanie Go, noszenie ze sobą, zżycie się ze Słowem, wydaje owoc, wielki owoc w postaci dobroci, życzliwości, radości, pokoju, przebaczenia sobie, pokory” – mówił Ojciec Święty.

Takie zachowanie – kontynuował Papież – prowadzi do uległości Duchowi.

„Powinienem przyjąć Ducha, który prowadzi mnie do Słowa z uległością i właśnie ta uległość, a nie odrzucanie Ducha, prowadzi do takiego sposobu życia, do takiego sposobu działania. Przyjąć Słowo z łagodnością, poznać Słowo i prosić Ducha o to, aby było znane, a potem zrobić miejsce, aby to ziarno wykiełkowało i wzrastało w postawie dobroci, cichości, serdeczności, pokoju, miłości, przebaczenia sobie: to tworzy chrześcijański sposób życia” – kontynuował Franciszek.

Z kolei Franciszek zaważył, że w pierwszym czytaniu mowa jest także o niepokoju Kościoła jerozolimskiego, kiedy dotarła do niego wieść, że Ewangelia jest przepowiadana poganom. Wysłano wówczas do Antiochii Barnabę. „Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym, pełnym Ducha Świętego i wiary”.

„Duch Święty jest tym, który nas prowadzi, abyśmy nie zbłądzili, abyśmy przyjęli Go z uległością, abyśmy rozpoznali Go w słowie i żyli według Ducha. I to jest przeciwieństwem oporu, który Szczepan zarzucał starszym, uczonym w Piśmie: «Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu». Czy my odrzucamy Ducha, czy Go przyjmujemy? Przyjmujmy z uległością, jak mówi Jakub: «Przyjmujcie w duchu łagodności». Opór przeciw uległości. Prośmy o tę łaskę przyjmowania z łagodnością”
– powiedział Papież.

Na zakończenie Ojciec święty przypomniał, że właśnie tam, w Antiochii, po raz pierwszy uczniów nazwano chrześcijanami.

pp/ rv

Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
Posty: 4753
Rejestracja: 22 sty 2011, 21:57

Re: Homilie Papieża Franciszka

Post autor: Agnieszka Weychan » 11 maja 2017, 21:35

Papież: Boże zbawienie to droga wiodąca do pełni czasów

„Boże zbawienie jest drogą wiodącą do pełni czasów, drogą ze świętymi i grzesznikami” – mówił Papież na porannej Mszy w Domu św. Marty. Homilię osnuł wokół czytania z Dziejów Apostolskich, w którym św. Paweł przypomina historię zbawienia.

Franciszek zauważył, iż Bóg prowadzi swój lud zarówno w dobrych, jak i złych czasach, w wolności, ale także poprzez niewolę. Prowadzi ku pełni. Ta droga ma pomóc w rozumieniu Jezusa, pogłębieniu wiary, ale także w rozumieniu moralności, przykazań. Coś, co kiedyś wydawało się normalne, nie było grzechem, dziś jest grzechem śmiertelnym.

„Pomyślmy o niewolnictwie: kiedy chodziliśmy do szkoły, opowiadano nam o tym, co robiono z niewolnikami, jak ich porywano w jednym miejscu, w drugim sprzedawano, w Ameryce Łacińskiej się sprzedawało, kupowało... To grzech śmiertelny. Dziś to wiemy. Ale wtedy się mówiło «Nie». Więcej, niektórzy uważali, że można tak robić, ponieważ ci ludzie nie mają duszy! I trzeba było iść dalej, aby lepiej zrozumieć wiarę, aby lepiej zrozumieć moralność. «Ojcze, dzięki Bogu, że dziś nie ma niewolników!» Jest ich jeszcze więcej!... ale przynajmniej wiemy, że to grzech śmiertelny. Poszliśmy naprzód: to samo dotyczy kary śmierci, która kiedyś była czymś normalnym. A dziś mówimy, że jest czymś niedopuszczalnym”
– mówił Papież.

Następnie Franciszek stwierdził, iż tymi, którzy pomagają nam w rozjaśnianiu wiary i moralności są święci, zarówno ci, których znamy, jak i ukryci. Kościół jest pełen ukrytych świętych, ale właśnie ta świętość pozwala nam iść do przodu, w stronę drugiej pełni czasów, która nastąpi wraz z przyjściem Jezusa.

„Lud Boży jest ciągle w drodze. Kiedy Lud Boży zatrzymuje się, staje się więźniem w stajni, podobnie jak osioł, właśnie tak: nie rozumie, nie rozwija się, nie pogłębia wiary, miłości, nie oczyszcza duszy. Ale jest jeszcze inna pełnia czasów, trzecia. To ta nasza. Każdy z nas jest w drodze ku pełni swojego czasu. Każdy z nas dojdzie do momentu pełni czasu, życie skończy się i będzie musiał spotkać się z Panem. I to jest nasz czas. Osobisty. Żyjemy w czasie drugiej drogi, drugiej pełni czasów Ludu Bożego. Każdy z nas jest w drodze. Pomyślmy o tym: apostołowie, głosiciele, pierwsi, musieli wytłumaczyć, że Bóg kochał, wybierał, że zawsze kochał swój lud w drodze”
– kontynuował Ojciec Święty.

Abyśmy mogli podążać drogą w stronę pełni czasów – kontynuował Papież – Jezus dał nam Ducha Świętego, który nas wspiera i w tym przejawia się wielkie dzieło Bożego miłosierdzia. Musimy się pytać siebie, czy wierzymy, że Boża obietnica dotyczy drogi i że także dziś Kościół jest w drodze.

„Pomyśleć, że jestem w drodze, wśród ludu, który jest w drodze i że któregoś dnia – może dziś, jutro albo za trzydzieści lat – znajdę się twarzą w twarz z Panem, który nigdy nie pozostawił nas samymi, ale towarzyszy nam w drodze. Pomyślcie o tym: kiedy idę się spowiadać, czy myślę o tym, że jestem w drodze? Że jest to krok w stronę spotkania z Panem, w stronę mojej pełni czasów? To jest wielkie dzieło Bożego miłosierdzia” – zakończył Ojciec Święty.

pp/ rv

Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
Posty: 4753
Rejestracja: 22 sty 2011, 21:57

Re: Homilie Papieża Franciszka

Post autor: Agnieszka Weychan » 17 maja 2017, 18:54

Homilia Ojca św. Franciszka wygłoszona podczas Mszy św. w Fatimie, podczas której Ojciec Święty dokonał kanonizacji rodzeństwa Marto: bł. Hiacynty i bł. Franciszka


„Wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce”: poświadcza widzący z Patmos w Apokalipsie (12, 1), zauważając, że miała porodzić syna. Następnie, w Ewangelii słyszeliśmy Jezusa mówiącego do ucznia: „Oto Matka twoja” (J 19, 26-27). Mamy Matkę! „Bardzo piękną Panią”, komentowali między sobą wizjonerzy z Fatimy wracając do domu, tego szczęśliwego dnia 13 maja przed stu laty. A wieczorem, Hiacynta nie mogła się powstrzymać i ujawniła tajemnicę swojej matce: „Dzisiaj widziałam Matkę Bożą”. Widzieli Matkę Niebieską. Śladem, którym podążały ich oczy, wznosiły się oczy wielu osób, które Jej jednak nie widziały. Dziewica Matka nie przyszła tutaj, abyśmy Ją widzieli: na to będziemy mieli całą wieczność, oczywiście jeśli pójdziemy do Nieba.

Ona jednak, przeczuwając i przestrzegając nas przed groźbą piekła, do którego prowadzi – często proponowane i narzucone – życie bez Boga, bezczeszczące Boga w Jego stworzeniach, przyszła, aby nam przypomnieć o Bożym Świetle, które w nas mieszka i nas okrywa, bo jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, „zostało porwane jej Dziecię do Boga” (Ap 12, 5). A zgodnie ze słowami Łucji, troje uprzywilejowanych znajdowało się wewnątrz światła Boga, promieniującego z Matki Bożej. Ogarnęła ich płaszczem światła, którym obdarzył ją Bóg. Zgodnie z przekonaniem i uczuciem wielu, jeśli nie wszystkich pielgrzymów, Fatima jest przede wszystkim tym płaszczem Światła, który nas okrywa, tutaj tak samo jak w każdym innym miejscu na Ziemi, kiedy uciekamy się pod opiekę Najświętszej Matki, aby ją prosić, jak uczy: Salve Regina, „Okaż nam Jezusa”.

Drodzy pielgrzymi, mamy Matkę. Uchwyciwszy się Jej, jak dzieci, żyjemy w nadziei, która opiera się na Jezusie, ponieważ, jak słyszeliśmy w drugim czytaniu, „ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa” (Rz 5, 17). Kiedy Jezus wstąpił do nieba, zaniósł do Ojca Niebieskiego człowieczeństwo – nasze człowieczeństwo – które przyjął w łonie Matki Dziewicy, i nigdy już go nie porzuci. Jak kotwicę, utkwijmy naszą nadzieję w tym człowieczeństwie umieszczonym w niebie po prawicy Ojca (por. Ef 2, 6). Niech ta nadzieja będzie dźwignią życia nas wszystkich! Nadzieja, która wspiera nas zawsze, aż do ostatniego tchnienia.

Mocni tą nadzieją, zebraliśmy się tutaj, aby podziękować za niezliczone błogosławieństwa, których Bóg udzielił w ciągu minionych stu lat spędzonych pod tym płaszczem Światła, którym Matka Boża, wychodząc z Portugalii bogatej w nadzieję, ogarnęła wszystkie krańce Ziemi. Jako wzory mamy przed oczyma świętych Franciszka Marto i świętą Hiacyntę, których Dziewica Maryja wprowadziła w ogromne morze Światła Boga, doprowadzając ich do wielbienia Go. Stąd wypływała dla nich moc, aby pokonywać przeciwności i cierpienia. Boża obecność stała się stałym elementem ich życia, jak wyraźnie przejawia się to w usilnych modlitwach za grzeszników i stałym pragnieniu trwania przy Jezusie „ukrytym” w tabernakulum.

W swoich Wspomnieniach (III, n. 6), siostra Łucja oddała głos Hiacyncie, dopiero co obdarzonej wizją: „Czy nie widzisz dróg, ścieżek i pól, pełnych ludzi, którzy płaczą z głodu, bo nie mają nic do jedzenia. A Ojciec Święty modli się w kościele przed Niepokalanym Sercem Maryi, i razem z nim modli się bardzo dużo ludzi?”. Dziękuję wam bracia i siostry, że mi towarzyszycie! Nie mogłem tutaj nie przybyć, aby oddać cześć Maryi Pannie i Jej powierzyć Jej synów i córki. Pod Jej płaszczem nie zagubią się; z Jej ramion przyjdzie nadzieja i pokój, których potrzebują i o który błagam dla wszystkich moich braci w chrzcie i w człowieczeństwie, a zwłaszcza dla chorych i niepełnosprawnych, więźniów i bezrobotnych, ubogich i opuszczonych. Drodzy bracia, módlmy się do Boga, z nadzieją, że ludzie nas wysłuchają; i zwróćmy się do ludzi z pewnością, że Bóg spieszy nam na ratunek.

On nas stworzył rzeczywiście jako nadzieję dla innych, nadzieję realną i możliwą do spełnienia w zależności od stanu życia każdego. „Prosząc” i „wymagając” od każdego z nas wypełniania obowiązków swego stanu (List siostry Łucji, 28 lutego, 1943), Niebo uruchamia tutaj prawdziwą i w pełnym tego słowa znaczeniu mobilizację powszechną przeciwko tej obojętności, która oziębia nam serce i pogłębia naszą krótkowzroczność. Nie chcemy być poronioną nadzieją! Życie może przetrwać tylko dzięki hojności innego życia. „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24): powiedział to i uczynił Pan, który zawsze nas poprzedza. Kiedy przechodzimy przez krzyż, On już przeszedł przezeń wcześniej. W ten sposób wchodzimy na krzyż, aby znaleźć Jezusa; ale to On upokorzył się i zstąpił aż na krzyż, aby nas znaleźć i w nas pokonać mroki zła i doprowadzić nas z powrotem do Światła.

Pod opieką Maryi, jesteśmy w świecie „stróżami poranka”, którzy potrafią kontemplować prawdziwe oblicze Jezusa Zbawiciela, to oblicze, które jaśnieje w Wielkanoc, i odkryć młode i piękne oblicze Kościoła, który jaśnieje, gdy jest misyjny, gościnny, wolny, wierny, ubogi w środki i bogaty w miłość.

Tłumaczenie: Radio Watykańskie

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość