Czerna-tu jak u Mamy!

Informacje o miejscach, które naprawdę warto odwiedzić :)

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Katarzyna Brandt
Członek wspólnoty
Posty: 73
Rejestracja: 11 lut 2014, 11:09

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Katarzyna Brandt » 14 wrz 2014, 23:42

Jade na rekolekcje wybiera się ktoś może :)

Awatar użytkownika
Beatrice Bazan
Członek wspólnoty
Posty: 7000
Rejestracja: 09 sie 2011, 05:07

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Beatrice Bazan » 19 mar 2015, 08:27

Dziś -Rocznica poświecenia kamienia węgielnego pod budowę klasztoru
w Czernej (1629).



Pustelnia w Czernej

W roku 1625 straszna zaraza nawiedziła Królestwo Polski.
Szalała zwłaszcza po miastach, gdzie śmierć obfite zbierała plony, dziesiątkując ludność.
Kto mógł uciekał i szukał schronienia
w więcej bezpiecznych wsiach. Karmelitanki lubelskie opuściły również swój klasztor, uchodząc przed niebezpieczeństwem. Nader gościnne przyjęcie znalazły u p. Prokopa Leśniowolskiego, starosty brzeszczańskiego, w jego posiadłości Kłoczowie. Tutaj właśnie przypadł czas złozenia ślubów zakonnych, po ukończonym nowicjacie, siostry Teresy od Jezusa-Marji.

Na uroczysty akt profesji zjechała się licznie okoliczna szlachta. Zaproszono również serdeczną przyjaciółkę siostry Teresy, hrabinę z Tęczyna Agnieszkę Firlejową.

[attachment=0]3.JPG[/attachment]


Hrabina przyjęła zaproszenie, a chcąc dać wyraz swej przychylności dla Karmelu, oznajmiła ówczesnemu Wizytatorowi polskiej prowincji, Ojcu Gerardowi od św. Łukasza, że gotowa jest uczynić wszystko, o cokolwiek ją poproszą dla dobra zakonu.
Załączniki
3.JPG
Ostatnio zmieniony 19 mar 2015, 09:03 przez Beatrice Bazan, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Beatrice Bazan
Członek wspólnoty
Posty: 7000
Rejestracja: 09 sie 2011, 05:07

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Beatrice Bazan » 19 mar 2015, 08:38

O. Gerard był Włochem.

Za tłumacza miał O. Andrzeja Brzechwę, pierwszego Karmelitę bosego, Polaka.

Za jego więc pośrednictwem oznajmił wspaniałomyślnej pani, że darem najodpowiedniejszym dla polskiej prowincji byłoby wzniesienie klasztoru pustelniczego.


Nie myślała wprawdzie hrabina o fundacji domu zakonnego, ale na propozycję zgodziła się chętnie i poleciła Ojcom wyszukać w swoich dobrach odpowiednie miejsce pod klasztor i pustelnię.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2015, 09:04 przez Beatrice Bazan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Beatrice Bazan
Członek wspólnoty
Posty: 7000
Rejestracja: 09 sie 2011, 05:07

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Beatrice Bazan » 19 mar 2015, 08:39

Zabrano się do dzieła.

Z wyszukaniem odpowiedniego miejsca nie obeszło się bez trudności.

W dobrach hrabiny stosownego nie znaleziono.

Za najodpowiedniejsze uznano zbocza góry, opadającej w stronę Siedlca i Dubia, wiosek położonych wśród lasów, o trzy mile odległych od Krakowa w kierunku zachodnim.

Ale posiadłość ta należała do pana M. Gerstmona, obywatela krakowskiego. Wspaniałomyślna Fundatorka, za 46000 zł p. wykupuje posiadłość i na zawsze przypisuje na własność Karmelitom bosym.

Na miejscu obranem położono pierwsze fundamenty.

Ale nie podobało się ono Ojcom, zebranym na Kapitułę prowincjonalną w Lublinie. Zbyt było otwarte, a więc nie nadaje się na pustelnię, a przytem brak było zupełnie wody. Przerwano zatem prace.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2015, 09:04 przez Beatrice Bazan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Beatrice Bazan
Członek wspólnoty
Posty: 7000
Rejestracja: 09 sie 2011, 05:07

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Beatrice Bazan » 19 mar 2015, 08:41

Z kłopotu wyprowadziła ojców czcigodna Fundatorka.
Przypomniała sobie, że niegdyś w młodości z bratem swoim Janem, wojewodą krakowskim, zwiedzała dolinę, w jego dobrach położoną.
Dolina była przepiękna, cicha i odosobniona.
Pośrodku przerzynały ją wartkie wody potoku, a zbocza gór osłaniały ją.
Tamto zaprowadziła hrabina ojców.
Wskazana dolina nadzwyczaj im się podobała.


Uniesieni radością - jak mówi kronika klasztorna - jednozgodnie zawołali:

"Bóg sam wybrał to miejsce",

a padłszy na twarz, złożyli hołd Bogu i dziękowali serdecznie za zgotowany zakątek wśród puszczy i otwarcie wód dla sług swoich".
dolina_eliaszy_wki_24_.jpg
Ostatnio zmieniony 19 mar 2015, 09:14 przez Beatrice Bazan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Beatrice Bazan
Członek wspólnoty
Posty: 7000
Rejestracja: 09 sie 2011, 05:07

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Beatrice Bazan » 19 mar 2015, 08:44

Ale dolina była za wąska pod budowę klasztoru, a bliskość potoku powodowała niezdrową wilgoć. Postanowiono zatem wznieść klasztor na zachodniem zboczu. Miejsce było nader szczęśliwie obrane i w istocie od dawna przez Opatrzność na to przeznaczone, czego dowodem następująca legenda, jaką nam kronika klasztorna przekazała.

Żył niegdyś w pobliskiej wiosce starzec pewien, podeszły już wiekiem, a żywot wiodący naprawdę świątobliwy.
Najmilszem jego zajęciem była modlitwa.
Jakieś dziwne upodobanie miał do miejsca, gdzie teraz stoi klasztor.
Tutaj spędzał dni całe, zastępując się w modlitwie i rozmyślaniu.

Pytano się czemu raczej nie idzie modlić się do kościoła; tam przecież byłby bliżej Pana Jezusa.

Na to on odpowiedział, że dusza jego wśród tej samotni odczuwa Boga nader blisko i jakoś mu dobrze jest w tem ustroniu, a zresztą - mówił - miejsce to święte jest! "
Wkrótce przybędą tu wielcy Słudzy Boga, doskonałością i świętością życia jaśniejący, którzy na skałach tych samotnych kościół zbudują i służyć będą Boskiemu Majestatowi"
.
dolina-eliaszowki-1.jpg
Ostatnio zmieniony 19 mar 2015, 09:13 przez Beatrice Bazan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Beatrice Bazan
Członek wspólnoty
Posty: 7000
Rejestracja: 09 sie 2011, 05:07

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Beatrice Bazan » 19 mar 2015, 08:46

I właśnie w tem miejscu, na które wskazywała legenda, zaczęto w roku 1628 budować klasztor.

Trzeba było najprzód przygotować odpowiedni teren. Praca była trudna, bo zrównać musiano skaliste zbocze pagórka.


W roku następnym 19 marca, w dzień św. Józefa, osobliwego Patrona zakonu, położono kamień węgielny pod budowę.



Praca szybko szła naprzód.

Już w 1633 r. klasztor był na tyle ukończony, że można było rozpocząć życie pustelnicze.

Awatar użytkownika
Beatrice Bazan
Członek wspólnoty
Posty: 7000
Rejestracja: 09 sie 2011, 05:07

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Beatrice Bazan » 19 mar 2015, 08:54

Pierwszym Przełożonym pustelniczego klasztoru obrany został znany nam już O. Gerard od św. Łukasza.

Był on osobistością na ten urząd odpowiednią, bo piastując godność przeora w pustelni genueńskiej, nabrał doświadczenia

i potrafił ducha zamiłowania samotności tchnąć w poddanych swoich.

vogel2.jpg
Ostatnio zmieniony 19 mar 2015, 09:16 przez Beatrice Bazan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Beatrice Bazan
Członek wspólnoty
Posty: 7000
Rejestracja: 09 sie 2011, 05:07

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Beatrice Bazan » 19 mar 2015, 08:55

Pod takim świetnym przełożonym, dnia 28 września w 1633 r. rozpoczęto w eremie czerneńskim życie pustelnicze.

A praca trwała dalej. Wznoszono kościół, budowano kaplice oddzielne, otaczano miejsce pustelni murem klauzurowym.

Kościół miał na razie tylko ołtarz. Dwa następne wystawiono później. Wszystkie, podobnie jak odrzwia kościelne, ołtarze w chórze zakonnym, bocznej kaplicy i w zakrystji, zostały wykonane z marmuru, w złomach dębnickich.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2015, 08:57 przez Beatrice Bazan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Beatrice Bazan
Członek wspólnoty
Posty: 7000
Rejestracja: 09 sie 2011, 05:07

Re: Czerna-tu jak u Mamy!

Post autor: Beatrice Bazan » 19 mar 2015, 08:56

Czcigodna Fundatorka z iście królewską hojnością zaopatrzyła klasztor w wszelki aparaty kościelne.

Skarbem prawdziwym kościoła były relikwie wielkie i cenne, wśród których znajdowały się cząstki z nieskazitelnego ciała św. M.N.Teresy, relikwje św. O. N. Jana od Krzyża, św. Jozafata i wiele innych.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość