Świadectwo Krzysztofa

Napisz tutaj co dobrego Bóg uczynił dla Ciebie na naszych spotkaniach

Moderator: Moderatorzy

Małgorzata P
Posty: 2560
Rejestracja: 26 maja 2014, 22:12

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: Małgorzata P » 14 cze 2014, 16:22

Niesamowite,pierwszy raz w życiu czytałam takie świadectwo.Na pewno pokażę je pewnej osobie,która Boga nie czuje.Pozdrawiam.
Chwała Tobie Panie

Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
Posty: 4762
Rejestracja: 22 sty 2011, 21:57

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: Agnieszka Weychan » 14 cze 2014, 16:49

:D :D :D

Piękne świadectwo

Chwała Panu!

Awatar użytkownika
Bogu-sław
Posty: 44386
Rejestracja: 27 lis 2013, 08:38
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: Bogu-sław » 15 cze 2014, 11:32

Jezu ufam Tobie !

joda1972
Posty: 180
Rejestracja: 23 lut 2013, 14:20
Lokalizacja: Szemud

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: joda1972 » 15 cze 2014, 11:38

JEZU TWOJE MIŁOSIERDZIE JEST NIESKONCZONE,BADZ UWIELBIONY W MOIM ZYCIU,W ZYCIU MOJEJ RODZINY I WSZYSTKICH LUDZI NA ZIEMI :D :D :D piekne swiadectwo :D

Awatar użytkownika
Bogu-sław
Posty: 44386
Rejestracja: 27 lis 2013, 08:38
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: Bogu-sław » 15 cze 2014, 11:57

Bogu-sław pisze:Jezu ufam Tobie !
Piękne świadectwo.
Panie bądz uwielbiony w kazdym człowieku, w każdym zdarzeniu i działaniu

SIW
Posty: 10128
Rejestracja: 14 maja 2014, 12:29

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: SIW » 15 cze 2014, 17:59

CHWAŁA PANU!

Awatar użytkownika
renata op
Posty: 264
Rejestracja: 11 kwie 2013, 22:37

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: renata op » 15 cze 2014, 21:15

CHWAŁA PANU!!!

Awatar użytkownika
zona888
Posty: 6228
Rejestracja: 24 wrz 2012, 13:27
Lokalizacja: Czlonek KREGU MILOSIERDZIA

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: zona888 » 15 cze 2014, 23:05

Tobie chwala na wieki wiekow MIlosierny Jezu!!!!!!

Awatar użytkownika
Stanisław
Posty: 16917
Rejestracja: 18 paź 2013, 21:53

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: Stanisław » 15 cze 2014, 23:51

Bogu niech będą dzięki!!!

Panie daj takie przeżycia tak wielu potrzebującym

Awatar użytkownika
olala
Posty: 874
Rejestracja: 10 lip 2012, 12:44

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: olala » 16 cze 2014, 07:40

Chwala Panu : ) Naprawde piekne swiadectwo.

Co do osob uzaleznionych owszem mamy ich kochac, jak kazdego czlowieka, a moze nawet otaczac wieksza troska, ale ta milosc powinna wymagac. Tak jak Bog nas kocha i od nas wymaga... Nie mozna byc naiwnym. Za pierwsyzm razem zdziwilo mnie, gdy bylam swiadkiem jak bezdomny, uzalezniony od alkoholu jest wysylany do osrodka dla osob uzaleznionych i to mozna powiedziec na drugi koniec Polski. Doslownie za 2 dni ktos puka do dzrwi.. nie wierzylam wlasnym oczom... to ten sam czlowiek co obiecywal ze sie zmieni ze nie bedzie pic, znow chodzi po domach i zbiera na alkohol... Akurat trafil na moj dom i tak bardzo sie zdziwilam, co on tu robi, przeciez 2 dni temy obieclywal ze zostanie w osrodku, ze nie bedzie juz pil. Starsznie mnie to zaskoczylo.. Ale dzis wiem, ze to nie jest jednorazowy przypadek. Inny czlowiek, alkoholik zwrocil sie do ludzi wierzacych o pomoc. Wiec ludzie z wlasnych pieniedzy oplacili mu przejazd do osrodka dla osob uzaleznionych. Jednak zamiast dojechac gdzie mial, sprzedal bilet na pociag i pil dalej za te pieniadze: ( Dzis wiem, ze tak osoby uzaleznione postepuja, bo sa w stanie obiecac WSZYSTKO by tylko zdobyc pieniadze na alkohol.
Nieraz mama wierzy dziecku (borykajacemu sie z narkotykami) powie ok wierze ci synku masz 100 zl i jedz sobie na ta wycieczke.. I mowi to ufajac, ze dziecko juz nie siegnie po narkotyki, bo obiecalo, ze to ostatni raz, ze sie zmieni itp. Jednak osoba uzaleziona nieraz powie i obieca wszytsko by dac jej spokoj.. Wiem to sama po sobie, jak latalam po imprezach, jak za kazdym razem obieclywalam rodzicom, ze NIE BEDE pic alkoholu. A tylko czekalam na to by zejsc z pola widzenia rodzicow poleciec do znajomych i wypic piwo... jedno drugie... Przez cala impreze potrafilam wypic kilka takich piw nawet z 8 czy 10 a jesli laczylam to z wodka bylam poprostu KOMPLETNIE pijana : ( Musialo to byc dla rodzicow wielkim ciezarem. Nie bylam uzalezniona w taki sposob jak wielu alkoholikow, ale mialam ogromny pociag do alkoholu. Moze nawet mialo to podloze od zlego ducha, a raczej mysle ze na pewno. Dzis moge powiedziec z pelna swiadomoscia - alkohol stal sie moim bozkiem. Dla niego niszczylam relacje z rodzina, sprawilam ze nie przedluzyli mi umowy w sklepie, nie mowiac o Bogu.. A Pismo Swiete mowi gdzie skarb twoj tam serce twoje. Moim "skarbem" byly imprezy, alkohol : ( Wiem, ze za tym wszytskim stalo wiele zranien, ale tez media... promowane subkultury pokazywaly taki a nie inny styl zycia. Ze po alkoholu jestes fajny, ze lepiej sie bawisz. Czlowiek wlaczy jakis program o gwiazdach pieknie ubranych, bogatych... ktore pija alkohol na roznych imprezach i zaczyna kojarzyc alkohol z dobrobytem. Np. pokazywanie jak jakas piekna blondynka popija drinki i zajada kawior... Czlowiek ma w oczach obraz ze alkohol to dobra zabawa, luksus, bycie fajnym. Tymczasem to najwieksze klamstwo zlego, bo alkohol moze zaprowadzic tylko i wylacznie do ruiny materialnej, zawodowej, rodzinnej i przede wszytskim - duchowej. Moze zaprowadzic czlowieka na samo dno, z ktorego bardzo ciezko sie podniesc. Ale nie jest to niemozliwe dla Boga nie ma nic niemozliwego : ) Jesli bedziemy szczeze modlic sie za osoby uzaleznione, otaczac je madra miloscia (ktora wymaga) nie taka miloscia, gdzie zona przymyka oko na to ze maz pije kolejna flasze... mozemy pomoc takim osobom wyjsc z tego bagna. Dla nas po ludzku to niemozliwe, ale dla Boga nie ma nic niemozliwego : )

Alkoholizm moze dotknac wszytskich i tych z biednych rodzin i z bogatych, i tych na stanowiskach i tych bezrobotnych. Bedzie nam odbieral po koleji wszysto łacznie ze zdrowiem, poczuciem godnosci, wstydu, relacjami z rodzina, nie mowiac o dobrach materialnych. Bedzie niszczyl kazda sfere naszego zycia, dom nie bedzie juz domem, bedzie melina, nie bedzie mialo znaczenia czy jest czysto czy jest ugotowane - jedyne znaczenie bedzie mial alkohol!

Czytajac to swiadectwo troche pomyslalam o swoim wlasnym nawroceniu, choc u mnie bylo nieco inaczej : ) No ale kazdego Bog prowadzi swoja droga : ) Ja tez mialam taki moment gdy oddalam zycie Jezusowi i tez to byl kluczowy moment w moim procesie nawracania, gdy zostawilam w jednej chwili za soba mnostwo zla, jakby mi ktos otworzyl oczy i powiedzial, zobacz w jakim klamstwie zylas... I tez kosztowalo mnie to wiele walki... takiej wewnetrznej nieraz duchowej z pokusami, gdy znajomi pytali kiedy idziemy na impreze, a ja mowilam nie : ) Albo jak mowilam nie ide z nimi bo dzis niedziela Palmowa ide do kosciola... A oni na to ze do kosciola chodza male dzieci i starsi ludzie... Ale jakos nie zniechecilo mnie to, i do tego stopnia postanowilam wytrwac przy dobrym by calkiem zaniechac niewlasciwych relacji, bo to Bog jest dla mnie priorytetem : )

I to swiadectwo dodalo mi odwagi, nieraz nie mamy tej odwagi.. jak napisales przeprosic kogos, moze podejsc do bezdomnego i wyciagnac reke, moze przyznac sie do wiary.... np przy kolegach z pracy.. I wlasnie w takich chwilach warto patrzec na Jezusa : ) On mial odwage dzwigac Krzyz pomimo zniewag, szyderstw... Wiec i my miejmy odwage isc za Jezusem.

Z Bogiem : )

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości