Świadectwo Krzysztofa

Napisz tutaj co dobrego Bóg uczynił dla Ciebie na naszych spotkaniach

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
krzysztof +++
Posty: 46
Rejestracja: 24 cze 2014, 13:05
Lokalizacja: Bielawa dolnośląskie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: krzysztof +++ » 13 gru 2014, 09:40

Czasami zastanawiałem się jaką drogą zechce mnie Pan prowadzić, cóż jeszcze planuje uczynić w moim życiu. Kim ja teraz powinienem być po nawróceniu?
Niekiedy ogarniała mnie chęć bycia wielkim, może jak Mojżesz, Abraham lub Św. Paweł.
No, bo przecież Pan mnie chyba w jakimś celu ocalił.
I chyba nie jedynym celem uratowania przed śmiercią, było poczęcie kolejnego dziecka.
Czasem myślałem, że niedługo zacznę uzdrawiać, może prowadzić całe narody do Chrystusa, może głosić proroctwa. Takie były moje „nie uczesane” myśli. Myśli nie konfrontowane na modlitwie z Bogiem.
Jednak pewnego razu postanowiłem się zapytać Pana Jezusa
– Kim chcesz abym był ?
– Kim miałem, (mam) być w Twoim zamyśle (gdy mnie stwarzałeś)?
Na odpowiedź nie musiałem długo czekać, choć jednocześnie czekałem wystarczająco długo, aby sobie pomyśleć:
-Pewnie chciałeś , abym był kimś wielkim, niesamowitym, niepospolitym.
Odpowiedź przyszła.
Oh... usłyszawszy ją z niedowierzaniem prosiłem o jej powtórzenie i utwierdzenie.
A brzmiała ona:

-sługą

Tak wiec z tą chwilą, choć było to trudne, porzuciłem myśli o byciu kimś nieprzeciętnie niesamowitym w oczach „świata”.

Będę lub raczej jestem sługą.

Po czasie (dzięki łasce) ucieszyłem się z tej wiadomości i zamysłu Bożego. Być sługą Boga, to coś właśnie wielkiego (choć małego dla świata). Przecież nie raz pragnąłem, aby po przejściu na tamten świat usłyszeć (...) Dobrze sługo wierny, byłeś wierny w niewielu rzeczach .. wejdź do radości Mojej.
Zrozumiałem, i przypomniałem sobie pewne kazanie, które traktowało o tym, że cały świat został urządzony, aby służyć. Gleba, woda służy drzewom, drzewa patką i ludziom, ptaki i zwierzęta służą jako pokarm dla ludzi, ludzie służą ( lub powinni ) sobie nawzajem i Bogu. Bóg Jezus także służy ludziom- umycie nóg apostołom, stała obecność Jezusa w kościele itp.
On Mistrz zniża się, aby myć nogi człowiekowi. On Bóg przyszedł na świat, aby służyć.
Postawa służby jest też pierwszym owocem działania Ducha Świętego w nas.
Choć kiedyś myślałem, że najważniejsze (podczas przyjścia Duch Świętego) to uczucie miłości i opieki Boga, bezproblemowa rozkosz, lecz jeśli pójdziemy dalej, dalej pozwolimy się prowadzić Duchowi powiemy:
-Mów Panie sługa Twój słucha lub za Maryją
„- Oto Ja służebnica Pańska”
Moi drodzy, zachęcam wiec do konfrontowania swoich myśli przed Bogiem. Gdyż sami analizując swoje myśli i pragnienia narażamy się na błądzenie w naszych rozważaniach. A mój przykład niech będzie na to dowodem.
Służący.

tom
Posty: 15
Rejestracja: 16 cze 2011, 00:33

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: tom » 13 gru 2014, 17:25

dobrze napisane: sluzyc Bogu i innym. Zdrada lucyfera to przeciez non serviam, "nie bede sluzyc"

koalin
Posty: 16
Rejestracja: 11 lis 2014, 00:46

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: koalin » 13 gru 2014, 21:22

Wzruszyłam się bardzo mocno czytając świadectwo Krzysztofa. Przeżywam teraz ogromnie trudne chwile, poszukuję drogi dla mnie, dla mojej rodziny...to świadectwo otwiera oczy. Nie wiem, co wydarzy się w moim życiu (a dotknęło mnie dużo bolesnych doświadczeń), ale wstąpiła we mnie nadzieja... Chwała Panu za to!

milijon
Posty: 67
Rejestracja: 26 gru 2012, 19:44

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: milijon » 14 gru 2014, 22:50

Witaj Krzysztofie!
Dobrze Cię tu widzieć. Szukałem opinii o książce "Moc uwielbienia" i pierwszy z brzegu z tym hasłem wyskoczył mi ten temat. Może da Bóg że kiedyś spotkamy się osobiście np. w Czatachowie i się wspólnie pomodlimy.
Jak byś mnie nie kojarzył, to jestem Adrian z korespondencji mailowej.

Awatar użytkownika
krzysztof +++
Posty: 46
Rejestracja: 24 cze 2014, 13:05
Lokalizacja: Bielawa dolnośląskie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: krzysztof +++ » 15 gru 2014, 08:06

Którędy byśmy nie poszli i tak Pan sprawia, że nasze drogi się schodzą Adrianie :). Witaj.

Awatar użytkownika
krzysztof +++
Posty: 46
Rejestracja: 24 cze 2014, 13:05
Lokalizacja: Bielawa dolnośląskie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: krzysztof +++ » 17 gru 2014, 15:06

Pomimo "nawrócenia", bardzo ciężko było mi uwierzyć, że pod postacią Najświętszego Sakramentu jest obecny-ukryty Pan Jezus. Moją siłą, wręcz było to niemożliwe.
Wiem, księża powtarzali, że Jezus Tam jest i Katechizm o tym traktuje. W kościołach wierni padają na kolana z wdzięcznością, uwielbieniem, dziękczynieniem itp.
A ja, klęczę nie czując za wiele.
Patrząc na Najświętszy Sakrament, modląc się nie odczuwałem takiej miłości jaką okazał mi Jezus podczas swojego przyjścia (ratowania mnie).
Jednocześnie wiedziałem, że Pan powiedział mi, że znajdę Go w kościele i stąd szukałem Go także w Najświętszym Sakramencie.
Lecz oprócz „błogostanu” „ spoczynku w Duchu” nigdy nie miałem w kościele odczucia Jego wielkiej miłości do mnie.
Ostatnio na Mszy o uzdrowienia i uwolnienia, podczas Adoracji, kapłan powiedział, że aby ten kto nie wierzy, że pod postacią Najświętszego Sakramentu obecny jest Pan Jezus niech się pomodli słowami

– wierzę Jezu, że możesz zaradzić memu niedowiarstwu.

Wypowiedziałem w myślach tę krótka modlitwę.

Kapłan podczas przechodzenia z Najświętszym Sakramentem wśród wiernych zgromadzonych w Kościele, co chwila zatrzymywał się i błogosławił.
Kiedy zbliżał się do mnie (tego niedowiarka), zastanawiałem się jak powinienem się zachować, być smutnym jak inni, czy zamyślonym, może wesołym, że Jezus jest blisko, mimo, że mało w to wierze.
Gdy kapłan błogosławił mnie Najświętszym Sakramentem postanowiłem, że będę uśmiechnięty i zadowolony.
Będąc na kolanach, po chwili poczułem taką samą Miłość Jezusa do mnie, jaką odczułem kiedyś podczas Jego objawienia. Ta sama bezgraniczna, bezwarunkowa Miłość. Jedyną reakcją ciała i duszy na te Miłość znowu był płacz. Przy spotkaniu tak wielkiej Miłości chyba nie można inaczej zareagować, no... może ja nie potrafię.
Płacz i wdzięczność za tę Miłość, za to że Jezus jest. Po prostu inaczej nie można. I w tym samym momencie przyszło, uczucie żalu, niecierpliwości, że się nie jest jeszcze z Jezusem na zawsze w niebie... na wieczność w Tej Miłości..
Wiele osób chciałoby, aby Pan Jezus przyszedł do nich "osobowo" jak to uczynił w moim wcześniej opisanym świadectwie. Lecz chce wam zaświadczyć, że Jezusa osobowego, prawdziwego, kochanego, zmartwychwstałego, żywego, spotkamy także w Najświętszym Sakramencie. Jest to ta sama, Niepojęta, Bezwarunkowa, Wszechpotężna Miłość.
Tych, którzy nigdy nie doświadczyli Miłości Jezusa Osobowego, nie wierzą w Jego osobową obecność w Najświętszym Sakramencie, zachęcam do stanięcia w tej prawdzie przed sobą samym i do modlitwy

- wierzę Jezu, że możesz zaradzić memu niedowiarstwu

po przyznaniu się do tego faktu, żadna kara mnie nie spotkała,
wręcz przeciwnie....nagroda ...realne przyjście Miłości, Żywego Boga, Jezusa.

Moi drodzy musimy szukać Jezusa, a na pewno Jego znajdziemy. Sam nam o tym mówił.
Bez odczucia żywego Boga, nasza wiara będzie tylko szlachetnym systemem moralno- etycznym. Systemem w którym, będzie nam trudno wytrwać, a niekiedy może stać się to niemożliwe.
Dopiero odczucie osobowego Boga, pewność Wielkiej Miłości Jezusa do Ciebie, do mnie, pewność, że Jezus chce mieć nas zawsze i na zawsze blisko... nadaje sens wszystkiemu.

milijon
Posty: 67
Rejestracja: 26 gru 2012, 19:44

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: milijon » 19 gru 2014, 10:33

Krzysztofie zauważam, że jeśli już Bóg kogoś dotknie tak że ten poczuje Dotyk Boży to już nic nie będzie takie samo bo "pieczęć" Miłości została wyryta na sercu . Wybacz moje słowa które kierowałem do Ciebie gdy odpowiadałem na Twe rozterki, widzę że się pomyliłem i to bardzo, radząc Ci na podstawie własnego doświadczenia i wiedzy. Teraz wiem, że nikt nie może radzić niczego drugiemu bez szkody, jeśli nie jest pewien że to Bóg przez niego przemawia. Tak jak ja nie mogę nikomu ukazać Prawdy, skoro Jej nie poznałem tak też nikt nie może ukazać mi Jej sam z siebie, skoro go nie napełnia, nie przenika, nie ożywia i nie promieniuje na innych. W przyrodzie tylko istota dojrzała jest zdolna do przekazywania życia.

strawberry
Posty: 3
Rejestracja: 15 lis 2014, 09:24

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: strawberry » 19 gru 2014, 10:50

Chwała Panu!!!

Awatar użytkownika
krzysztof +++
Posty: 46
Rejestracja: 24 cze 2014, 13:05
Lokalizacja: Bielawa dolnośląskie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: krzysztof +++ » 19 gru 2014, 11:40

milijon. Wybacz, ale nie zrozumiałem Twojego postu. :) Mnie trzeba wyjaśnić jak "krowie na granicy" - prosty chłop jestem, wiec gdybyś raczył...

ps. A Twoje rady były bardzo cenne, wiec nie mam za co wybaczać tylko mogę dziękować. Więc DZIĘKUJĘ.
Choć od "więc" nie zaczyna się zdania :)

Awatar użytkownika
krzysztof +++
Posty: 46
Rejestracja: 24 cze 2014, 13:05
Lokalizacja: Bielawa dolnośląskie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: krzysztof +++ » 19 gru 2014, 13:15

Opowiadając swoje "rewelacje" o Bogu, czasami ludzie próbują prostować moje myślenie, że "odczucia to nie jest wiara".
Myślę, że Pan pragnie, aby każdy z nas poczuł jego miłość, łaskę. Choć niektórzy mówią „Bóg to nie perfumy, aby Jego czuć”.
Pewnie jestem taki „niewierny Tomasz”, choć On wcale nie był taki niewierny , bo mimo wszystko, jako pierwszy z Apostołów przyznał „Pan mój i Bóg mój”. I ta właśnie niewiara paradoksalnie przybliżyła go do "wyznania wiary ".
Myślę (a raczej jestem przekonany), że Bóg chce robić w naszym życiu cuda i te małe i te większe. Chce być z nami stale, podobnie jak rodzic z małym dzieckiem.
Cóż to za ojciec, który zostawia dziecko, wyjeżdża w dalekie kraje? I mówi :

-Nawet do ciebie nie zadzwonię, „prezentów” nie będę tobie przesyłać, nigdy ciebie nie przytulę i nie powiem, że ciebie kocham, ale ty masz mnie kochać, dzwonić do mnie rano i wieczorem no i obowiązkowo w niedzielę, a ja będę tylko słuchał twojego głosu w słuchawce i milczał...jak będziesz to wszytko robił... to kiedyś ho... ho... ho... za 20-30 lat będziemy razem i tobie to wynagrodzę i będzie super.
-To wiesz młody, będzie tobie bardzo ciężko ale bądź dzielny,.. będzie kiedyś ekstra.. czekaj i pisz do mnie, a ode mnie na nic nie licz, niczego nie oczekuj i nie waż się o nic prosić...

Z całym szacunkiem, to jest ojciec?
A nasz Bóg jest przecież Najlepszym Ojcem na świecie

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości