Świadectwo Krzysztofa

Napisz tutaj co dobrego Bóg uczynił dla Ciebie na naszych spotkaniach

Moderator: Moderatorzy

madziolek
Posty: 1412
Rejestracja: 26 kwie 2013, 18:59

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: madziolek » 21 mar 2016, 18:03

Krzysztofie jesteś wielki.... jak bardzo chciałabym mieć tak mocno otwarte serce do Pana Boga jak Ty.... ale ciągle się staram i proszę o te łaski.Pokazujesz nam jak mocna jest Twoja wiara, której nam ciągle do niej tak daleko i ciągle upadamy.

Awatar użytkownika
krzysztof +++
Posty: 46
Rejestracja: 24 cze 2014, 13:05
Lokalizacja: Bielawa dolnośląskie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: krzysztof +++ » 22 mar 2016, 08:59

madziołek. Nie pisz, że jestem wielki, bo to nie prawda.
Jestem mały, ale czasem pozwalam czynić w sobie to co On zechce. Gdybym był bardziej odważny pewnie pozwoliłbym czynić więcej.
Może odnosisz mylne wrażenie co do mojej osoby, bo nie rozpisuję się o swoim gnoju grzechów i słabościach.
Może Twoja wiara jest bardziej cenna, bo jest "wiarą". A u mnie pewnością, bezdyskusyjnym faktem, że On Jest, że Żyje i Przychodzi.
Piszesz "upadamy" - nie świętość nas zbliża do Kościoła, ale nasza nędza i grzeszność.
Będzie dobrze. Zbawienie już się dokonało. Uśmiechnij się. Do zobaczenia w Niebie :)

wiesia123
Posty: 23
Rejestracja: 06 gru 2015, 14:05

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: wiesia123 » 22 mar 2016, 10:58

Piekne swiadectwo.Jezu Ufam Tobie :)

Karolka
Posty: 11
Rejestracja: 25 cze 2015, 16:26

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: Karolka » 22 mar 2016, 12:53

Bardzo się cieszę, że dałeś radę. Polecałam Ci intencje moich dzieci Oli, Wiktorii i Macieja. Obiecałam pamiętać o Tobie na swojej EDK. Pamiętałam :) . Moja była dużo krótsza - 23 km, i na pewno dużo lżejsza. Zazdrościłam Ci Twojej. Teraz kiedy przeczytałam Twoje świadectwo, dochodzę do wniosku, że każdy dostaje doświadczenia "najakuratniejsze' dla siebie. U mnie przez pierwsze 18 km było na tyle lekko, że zaczęły wyłazić z najgłębszych zakamarków mojej duszy najdawniejsze sprawy. Wygadałam się do Kochanego Tatusia za wszystkie czasy. Było żal, pretensje, płacz :( , ale była też skrucha, przeprosiny, radość. Potem była XI stacja, wypadła akurat w kościele mijanym po drodze. Uklękłam... i podnieść się nie mogłam. Potworny ból całego ciała. Trudno mi nawet powiedzieć co mnie bolało najbardziej. Każdy krok okupiony był ogromnym wysiłkiem. Ja, stary piechur, zaprawiony w drodze, bałam się zrobić jednego kroku. Do tego doszedł ból duszy. Jakaś głęboka depresja, rozpacz. Nie miałam siły nawet myśleć. Przed oczami jednak miałam cały czas Jezusa umęczonego. Tak doczłapałam do końca EDK, ale to nie był koniec mojej drogi krzyżowej. Była jeszcze ciężka, bardzo ciężka sobota. Nie mogłam sobie pozwolić na odpoczynek. Ten strach nie wiadomo przed czym przerażał mnie. I przyszła niedziela! Minął ból, minął strach i rozpacz. Przedziwne to było dla mnie przeżycie. Dodatkowo wydarzyło się coś jeszcze. W ostatnich dniach, w pracy miałam bardzo niemiłą sytuację z koleżanką. Miałam do niej straszny żal i jak dowiedziałam się, że ona też idzie, chciałam zrezygnować. Kiedy ruszaliśmy po Mszy Św. w drogę, ona dziwnym zbiegiem okoliczności znalazła się obok mnie. I tak przeszłyśmy całą drogę obok siebie. Minęła złość, żal...
Dziękuję Jezusowi, że pozwolił mi choć maleńki, bardzo maleńki okruszek drogi krzyżowej posmakować.
kocham Cię Jezu.

goewa
Posty: 560
Rejestracja: 14 lis 2012, 12:22

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: goewa » 31 mar 2016, 20:45

Ja też dziękuję za modlitwę i za świadectwo. Pax!

oddana jezusowi
Posty: 65
Rejestracja: 03 maja 2016, 07:35

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: oddana jezusowi » 04 maja 2016, 08:33

Pan Bóg pozwolił mi przeczytać to świadectwo. Jak bardzo jest podobne do tego co Bóg czyni w moim zyciu. Po 2 latach słuchania spotkań otwartych na zywo panJezus przyszedł do mnie kiedy plakalam i zalowalam za swoje grzechy.widzialam go i wiem ze żyje i jej wśród nas.nie mogłam zobaczyć jego twarzy,wiem ze przez moje grzechy.dotknal mnie i modlił się ze mną.odczulam milosc jakiej nigdy nie otrzymałam.bezgraniczna milosc i szczęście.nie chciałam się z nim rozstać,chciałam być z nim na zawsze. Od tego czasu minęło 3 lata.Nadal bladzilam. Dopiero przed tegoroczna wielkanoca przystapilamdo spowiedzi z całego życia.wyznalam ze nie mogłam wybaczyć moim rodzicom.pan Jezus zabrał ode mnie gniew i to,ze zdazalo mi się używać brzydkich słów nad którymi nie panowalam,a których bardzo nie chciałam.po Wielkanocy zaczelam się modlić nowenna pompejanska. Miałam ogromne jej pragnienie.pragnę oddać siebie jezusowi za pośrednictwem matki bożej.moja wolna wole takze.pragnę by Dobry Bóg przemienil takze mojego męża,który również jest poranionym człowiekiem,ale narazie jeszcze nie dostrzega,ze można zyc z Jezusem. Bardzo pragnę aby nasza rodzina byla prawdziwie chrzescijanska .Zawsze kochałam panaJezusa.,ale nie rozumiałam,ze zle się modle.po cichu tez marze o wstąpieniu do wspólnoty,ale poddam się woli pana Jezusa.Nowenne pompejanska jak Bóg pomoże skończę 1.06. A później nastepna. Chwała Panu!

oddana jezusowi
Posty: 65
Rejestracja: 03 maja 2016, 07:35

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: oddana jezusowi » 05 maja 2016, 19:48

Zapomniałam dodać,ze w moim zyciu również tak jak w świadectwie Krzysztofa po ponad półtorej roku od czsu spotkania Pana Jezusa,kiedy to głęboko w sercu odczulam ,ze dla niego jestem najwazniejsza pojawił się syn.

Awatar użytkownika
krzysztof +++
Posty: 46
Rejestracja: 24 cze 2014, 13:05
Lokalizacja: Bielawa dolnośląskie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: krzysztof +++ » 08 sie 2016, 08:40

Chwała Panu :) "oddana Jezusowi".

Awatar użytkownika
krzysztof +++
Posty: 46
Rejestracja: 24 cze 2014, 13:05
Lokalizacja: Bielawa dolnośląskie

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: krzysztof +++ » 02 lis 2016, 11:21

Do nas wszystkich, którzy próbujemy być samodzielni.


+ Samodzielność jest odrzuceniem Mnie. I jest złudzeniem, bo człowiekiem
nigdy nie jest samodzielny.
Samodzielny – to znaczy: działający beze Mnie. A skoro beze Mnie, to
z inspiracji szatana.
Żaden człowiek nigdy, niczego nie uczynił sam.
Cokolwiek uczynił, uczynił to z Mojej inspiracji albo z inspiracji szatana.

Alicja Lenczewska „Świadectwo” Dziennik Duchowy

Awatar użytkownika
alicjamic18
Posty: 1815
Rejestracja: 19 sty 2014, 15:43

Re: Świadectwo Krzysztofa

Post autor: alicjamic18 » 15 lis 2016, 18:19

Dziękuję, Krzysztofie, za wszystkie Twoje świadectwa zebrane w tym temacie, ale szczególnie za ostatni cytat, będący wprost odpowiedzią na moje ostatnie wątpliwości dotyczące pewnej sfery życia.

Chwała Panu!

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości