Świadectwa o komuni świętej

Luźne forum o wszystkim :)

Moderatorzy: Maciej Wilk, Celina Bryniarska, Jacek Baliński, Agnieszka Brzozowska

Świadectwa o komuni świętej

Postprzez doris » 05 Mar 2011, 18:12

Krótkie świadectwa:

– Rzecz dzieje się w małym parafialnym kościółku, w małej niemieckiej miejscowości. Właśnie wierni przystępują do Komunii świętej. Przyjmują ją w różny sposób. Jedni na stojąco i do ręki, inni znowu na stojąco i do ust, a jeszcze inni na klęcząco. W kościele nie ma już balasek, tak że gro starszych osób przyjmuje Naszego Pana stojąc. Ci z nich, którzy „ryzykują” uklęknięciem, mają wielkie problemy z powstaniem i utrzymaniem równowagi.

Nagle do kapłana zbliża się staruszka. Nie idzie o własnych siłach; jest podtrzymywana, a właściwie niesiona przez dwóch rosłych wnuków. Przed kapłanem opuszczają oni babcię na kolana; sami także klękają. Wszyscy przyjmują Komunię św. do ust, po czym młodzieńcy powstają, prawie że unoszą babcię w powietrze i niosą na powrót do kościelnej ławki. Patrząc na to wszystko pomyślałem sobie: Dopóki jeszcze będą tacy ludzie, dopóty moce piekielne Kościoła nie przemogą.

– Kolejne świadectwo. Rzecz dzieje się w małym kościółku, w maleńkiej miejscowości Sievernich, w Niemczech. To właśnie tutaj już od dłuższego czasu przychodzi Matka Boża jako Niepokalana – w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca. Przyszła także i dzisiaj.

Właśnie odprawiana jest Msza św. Z racji tego, że kościółek jest mały, wielu przybyłych pielgrzymów stoi na zewnątrz. Wychodzi do nich kapłan z Panem Jezusem. Wierni ustawiają się w kolejce. Wśród nich zauważam także dwie siostry zakonne. Komunię św. przyjmują na stojąco i do rąk.

Nagle słychać jakiś hałas. Widzę jak u stóp kapłana dosłownie pada jakaś bardzo stara kobieta. Kula i parasolka, którymi idąc się podpierała padają obok niej. Nie mogąc utrzymać równowagi wspiera się na rękach. W takiej postawie przyjmuje Najwyższego. Mimo woli spoglądam na siostry. W ich oczach widzę zdziwienie, w ich sercach... czyta wszystko Bóg.

(Na marginesie: Matka Boża objawia się w Sievernich, bezpośrednio przed Mszą św. Czekający na JEJ przybycie wierni siedzą /modląc się/ z reguły w ławkach, albo na zabranych ze sobą krzesełkach. Tak było i tym razem. Naraz osoba prowadząca modlitwę dała znak, że Matka Boża przyszła. W kościółku zapanowała nieprzenikniona cisza, jakby nagle świat stanął w miejscu. Widząca Manuela ze wzniesionymi ku Niebu oczami wpatrzona była w "coś", co tylko sama widziała. Nagle zwróciła się do obecnych: "Na kolana!".

A więc jeśli na kolanach winni jesteśmy witać naszą Niebieską Matkę, to co powiedzieć o JEJ SYNU w Najświętszej Hostii?)

I jeszcze tylko na koniec bardzo wymowna i pouczająca historyjka:

Pewien kapłan opowiadał:

„Gdy byłem w Niemczech w 1946 r., podszedł do mnie żołnierz, jak się później okazało – protestant i tak się do mnie zwrócił:

– Mam do księdza prośbę, a raczej pytanie. Czy zechciałby mi ksiądz odpowiedzieć?

– Z miłą chęcią – odrzekłem.

– Czy wy katolicy wierzycie, że w tej małej Hostii jest Chrystus prawdziwie obecny, Ten Sam, który chodził kiedyś po ziemi?

– Tak, oczywiście!

– I wierzycie, ze podczas waszej Mszy św. zjawia się On na ołtarzu?

– Naturalnie!

–.A czy wierzycie, ze w Komunii św. przychodzi do was Chrystus, którego uznajecie za prawdziwego Boga?

– Ależ tak! – odpowiadam.

– To kłamstwo Księże! Bo gdyby katolicy w to wierzyli, to czołgaliby się na kolanach od drzwi kościelnych aż do ołtarza, a jak oni się zachowują!”
Dorota
doris
 
Posty: 1238
Rejestracja: 15 Sty 2011, 10:11

Re: Świadectwa o komuni świętej

Postprzez Agnieszka Weychan » 06 Mar 2011, 21:36

DLACZEGO PRZYJMOWANIE KOMUNII ŚW. NA KLĘCZĄCO I DO UST?

Jest to znane powiedzenie starożytnych Rzymian, którzy stworzyli system prawny, będący podstawą dla prawodawstwa większości narodów świata przez następne tysiąclecia. Sens tego pwiedzenia tkwi w tym, że każde prawo – stanowione przez ludzi – posiada w sobie dwa składniki:
1/ formę, która może być określona na piśmie (prawo pisane) lub zwyczajowo (prawo zwyczajowe);
2/ treść, jaką to prawo wyraża.

Treść prawa ludzkiego może się zmieniać w zależności od zmiany warunków, w jakich to prawo ma zastosowanie. Klasycznym przykładem zmiany warunków prawa zwyczajowego jest postawa w przyjmwaniu Komunii Św. w pierwszych wiekach chrześcijanstwa (na stojąco i na rękę) i w czasach późniejszych (na klęcząco i do ust).

Pan podpisany imieniem Karola, w komentarzu do mojej strony internetowej - www.henrykwesolowski.com – napisał, że przyjmowanie Komunii Św. na stojąco i na rękę ma swoje podstawy prawne w historii Kościoła, że taka forma przyjmowania Komunii Św. była praktykowana aż do 9-go wieku. Obecnie wprowadzenie przyjmowania Komunii Św. na stojąco i na rękę ma być rzekomo tylko przywróceniem takiej samej praktyki, jaka istniała w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. I tu tkwi planowy przekręt pseudoreformatorów kościelnych.

Kościół Chrystusowy jest organizmem żywym, który ciągle się rozwija, dokonując zmian zgodnie z wymogami czasów. Zmiany te nie dotyczą prawd wiary, ale są potrzebne w sposobie przekazywania tych prawd wiary, aby ludzie każdej epoki, każdej kultury, mogli sobie łatwiej przyswajać naukę Chrystusa i żyć według wskazań Ewangelii w ich drodze do nieba.

Z biegiem czasu powstawały nowe warunki życiowe, które wymagały zmian w praktykach religijnych. To właśnie nowe okoliczności, czyli nowe wymogi życiowe stwarzają taką sytuację, że nawrót do niektorych zmienionych praktyk religijnych jest nie tylko nie wskazany, ale wręcz szkodliwy. Klasycznym przykładem szkodliwości dla życia religijnego jest nawrót do pierwotnej formy przyjmowania Komunii Św. na stojąco i na rękę. Naświetlenie procesu przejścia z przyjmowania Komunii Św. na stojąco na przyjmowanie Komunii Św. na klęczaco, do ust i z rąk poświęconych, wymaga przypomnienia pewnych danych z życia Kościoła na przestrzeni jego dziejów.

Chrystus zapoczątkował nowy okres w dziejach ludzkości

Chrystus, jako Druga Osoba Trójcy Świętej, przez przyjęcie natury ludzkiej wprowadził człowieka do uczestniczenia w życiu i szczęściu samego Boga. W nauce swej Pan Jezus ujawnił Boży plan o tworzeniu przeogromnej społeczności zwanej Królestwem Niebieskim, społecznosci złożonej z Aniołów i ludzi, pod ojcowską władzą Boga.

Dzieje ludzkości na ziemi to jest przewidziany przez Pana Boga czas, w którym pojawiający sie na ziemi ludzie przygotowują się do wejścia do społeczności w niebie. Życie nasze na ziemi jest swego rodzaju szkołą, w której poznajemy dobro i zło, poznajemy plan Pana Boga wobec człowieka (szczęście w niebie) i – zgodnie z naturalnym pragnieniem szczęścia – staramy się tak żyć, aby w chwili śmierci ciała być zaliczonym do obywateli nieba.

Zło w życiu ludzkim związane jest z działaniem szatana i z wolną wolą człowieka. Przez nieposłuszeństwo Bogu naszych Pierwszych Rodziców w raju człowiek znalazł się pod szczególna władzą szatana. Przyjście Chrystusa na ziemię i Jego misja wybawienia ludzi spod władzy szatana otworzyły nowy okres w marszu ludzi do nieba. Pozostanie Chrystusa wśród ludzi na ziemi w postaci Pokarmu Eucharystycnego jest wyrazem wielkiej troski Boga o człowieka, co w języku religijnym nazywamy miłością Boga do człowieka. Chrystus Pan przez karmienie nas swoim Ciałem i swoją Krwią w postaci konsekrowanego Chleba i Wina pomaga nam ogromnie w pokonywaniu trudności na drodze do nieba.

O co chodzi w przyjmowaniu Komunii Św.?

Cała nauka i misja Chrystusa zmierzają do tego, aby kształtować w ludziach realne ich więzy z Bogiem. Pan Jezus przez sakramentalną swoją obecność w Komunii Św. pozostawił nam łatwo dostępny sposób duchowej łączności ze Sobą. Sakramentalna obecność Chrystusa pod postaciami Chleba i Wina jest jedną z największych tajemnic Wiary Katolickiej. Tylko Chrystus jako Bóg w tak cudowny sposób mógł dać swoje Ciało jako pokarm dla ludzi w ich drodze do nieba.

Materialne postacie Chleba i Wina, przemienionych w prawdziwe Ciało i Krew Chrystusa, są łatwo dostępne dla naszych zmysłów. Jest to ludzki aspekt Eucharystii, której boska sakramentalna treść może być widziana tylko oczyma wiary. Te dwa aspekty Eucharystii – materialny, uchwytny przez oczy, smak i dotyk; oraz duchowy, widziany przez zmysł wiary – są przyczyną, dlaczego przyjmowanie Komunii Św. może odbywać się w postaci klęczacej, do ust, z rąk konsekrowanych, albo też na stojąco, a nawet na leżąco (ciężko chorzy), na rękę i od osób świeckich.

Warunki odprawiania Mszy Św. oraz udzielania Komunii Św. w ciągu wieków były i są też dzisiaj (np. w Chinach) bardzo różne. W warunkach prześladowań czy konspiracji Komunia Św. może być przenoszona przez dzieci, w kieszeni czy w walizce. Ale zawsze najważniejsza jest tu żywa wiara, czyli świadomość, że w Komunii Św. mamy do czynienia z wielką tajemnicą sakramentalnej obecności Chrystusa z Jego uwielbionym Ciałem i Krwią.

Wielka tajemnica realnej obecności Chrystusa w Eucharystii była przeżywana w innym kontekście w pierwszych wiekach niż później. Na początku dziejów Kościoła historia o Chrystusie chodzącym po ziemi przekazywana była na żywo przez świadków bezpośrednich lub pośrednich. W przekazywaniu wieści o Chrystusie w postaci ludzkiej, o Chrystusie wmieszanym w codzienne życie ludzi, podkreślany był mocno ludzki Jego charakter. W spotkaniach Eucharystycznych wierni widzieli Chrystusa jako Boga-Człowieka, który dzieli się z nimi Chlebem i Winem przemienionym w Jego Ciało i Krew.

Dopiero z biegiem czasu, po wyjściu z katakumb, zaczęto uczyć coraz więcej, jak wielką tajemnicą jest przemiana chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa, że w Komunii Św. człowiek staje w obecności nieogarnionego Boga Stwórcy. Ta rozbudzana i utrwalana świadomość, że w Komunii Św. jest Chrystus Bóg, była powodem nieustannej troski wiernych świeckich i duchowieństwa, aby sposób przyjmowania Komunii Sw. był wyrazem należnej czci wobec Chrystusa jako Boga.

Naturalnym odruchem czci człowieka wobec Boga była zawsze postawa klęcząca. Dlatego w normalnych warunkach przyjmowanie Komunii Św. na klęcząco wchodziło w zwyczaj spontanicznie, przybierając formę prawa kościelnego. Przyjmowanie Komunii Św. na klęcząco, połączone z pateną, dawało też większą gwarancję, że nie spadały na ziemię okruchy z konsekrowanego Chleba. Już na Soborze w Rouen (Francja) w 536 roku Papież Agapetus zabronił przyjmowania Komunii Sw. inaczej jak tylko na klęcząco i do ust („Annals Australasia”, marzec 1986).

Badacz historii tego problemu, bp A. Schneider w „Osservatore Romano” z 8 stycznia 2009 roku pisze, że już w 6-tym wieku przyjmowanie Komunii Św. na klęcząco i do ust było prawie powszechne, a nie dopiero od 9-go wieku, jak twierdzą niektórzy domorosli znawcy historii Kościoła.

Nieprzyjaciele Chrystusa wiedzą najlepiej, jak przyjmować Komunię Św.


Nieprzyjaciele Chrystusa wiedzą dobrze, że obecność Chrystusa w Eucharystii jest jednym z głównych filarów życia religijnego w Jego Kościele, że należna cześć dla Chrystusa w Eucharystii jest źródłem siły wierzących i całego Kościoła. Dlatego w walce przeciwko Chrystusowi Jego nieprzyjaciele skupili się m. in. na niszczeniu wiary w obecność Chrystusa w Eucharystii.

Jak zostało już w pełni udokumentowane, większość zmian kościelnych, wprowadzonych pod pretekstem jakoby uchwał soborowych, nie ma nic wspólnego z dokumenami Soboru Watykańskiego II. A uchwały każdego Soboru to są jego dokumenty. Nie tu jest miejsce na powtarzanie tego, co zostało już udowodnione w wielu pracach książkowych i w tysiącach artykułów, w których ujawniona została wielka akcja zniszczenia Kościoła Katolickiego od wewnątrz.

Akcja ta podjęta została już dwa wieki temu i była ciągle rozbudowywana i zmieniana w zależności od tego, jakie skutki powodowała w niszczeniu katolicyzmu. Jej wyrazem był modernizm, liberalizm, a ostatnio radykalne zmiany kościelne, które nazwano „zmianami soborowymi” lub kościołem „postępowym”. Kard. Georges Cottier, były teolog papieski, w wywiadzie dla polskiego tygodnika „Niedziela” z 29 marca 2009 roku powiedział, „że tam, gdzie biskupi i kapłani interpretowali Vaticanum II w sposób radykalnie postępowy, Kościół przestał prawie istnieć, tak jak to miało miejsce w Holandii, Belgii czy w niektórych regionach Francji”. A o to chodziło pseudoreformatorom kościelnym.

Zmiany wprowadzone we Mszy Św. i w przyjmowaniu Komunii Św. są ważnym punktem w tajnych planach zniszczenia katolicyzmu. W ujawnionym tajnym w planie zniszczenia Kościoła” („Catholic Family News” – maj-czerwiec 1993) opisane jest dokładnie, jakie niszczycielskie skutki spowoduje „zreformowana” Msza i rozumienie Eucharystii. W komentarzu do ujawnionego „Mistrzowskiego planu” czytamy:

„Zadaniem wykonawców Mistrzowskiego planu jest zmienić znaczenie Eucharystii, która jest źródłem życia wiary katolickiej. Chrystus, Bóg-Człowiek, pod postacią przemienionego chleba i wina jest źródłem ogromnej siły oraz niepowtarzalnej radości w życiu wierzących. Autorzy planu przyznają, ze nie można atakować Eucharystii wprost, że to nie wyjdzie. Dlatego należy czynić to stopniowo, powoli, usuwając pewne znaki i gesty, które przypominają sakralny charakter Eucharystii.

Plan nakazuje, aby wprowadzić przyjmowanie Komunii na stojąco, gdyż bratnia uczta nie wymaga specjalnej postawy w zachowaniu się. Dalej, Komunia ma być podawana na rękę. W ten sposób usuwa się mistyczny charakter Eucharystii. Hostia ma być traktowana jak zwykły chleb, podzielony na kawałki, przypominając w ten sposób Ostatnią Wieczerzę Chrystusa z Apostołami. Przy rozdzielaniu Komunii nie należy też używać pateny. Zaprzestać też błogosławienia Najświętszym Sakramentem, jak też Wystawienia Hostii w Monstrancji. – Wszystko to wytworzy w ludziach przekonanie, że w Hostii nie ma specjalnej obecności Chrystusa, że jej kruszyny mogą spadać na ziemię. Plan sugeruje nawet, aby Hostie brać do domów (jako poswięcony chleb) i dzielić pomiędzy członków rodziny.

Patrząc na skutki zmian, trzeba powiedzieć, że plan zniszczenia katolicyzmu od wewnątrz był naprawdę mistrzowski. Zwyczaj przyjmowania Komunii Św. na stojąco, na rękę i jeszcze od osób świeckich, zwłaszcza od kobiet, także ławkami, spowodował, że w krótkim czasie ponad 70% katolików w krajach zachodnich utraciło wiarę w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. A wiadomo, że wszelkie zmiany kościelne wprowadzane są w tym celu, aby ożywić i pogłębić życie religijne. Zmiany na gorsze, wprowadzane na siłę, wbrew powszechnemu odczuciu Ludu Bożego, wskazywały od początku na to, że nie pochodzą od prawdziwej władzy kościelnej.

Ale Chrystus zapewnił nas, że siły zła nie zniszczą Jego Kościoła. Odwrót od niszczycielskich zmian pseudosoborowych przybiera na sile. Przewodzi im Papież Benedykt XVI, który objął kierowanie umocnionym już Kościołem przez Papieża Jana Pawła II. W odbudowie wiary w obecność Chrystusa w Eucharystii dał przykład w 2004 roku, kiedy ciężko chory w Boże Ciało jechał specjalnie przygotowanym samochodem przez Rzym. Widząc z daleka Monstrancję z Najświętszym Sakramentem w jednej z bazylik, powiedział po polsku: „Chciałbym uklęknąć. Tu jest Chrystus”. Podtrzymano go na kilka sekund na kolanach i znowu usiadł, dając tym dowód wielkiej wiary i czci dla Chrystusa w Eucharystii. Jego ciało było zbyt słabe.Po wielkim zniszczeniu Wielkiego Piątku zbliżamy się do wielkiego odrodzenia duchowego Niedzieli Zmartwychwstania. Przykład Jana Pawła II oraz Benedykta XVI, który w ubiegłym roku zarządził, że podczas Mszy Św. celebrowanej przez niego udziela on Komunii Św. tylko na klęcząco i do ust. Żyjemy obecnie w zmaganiach Wielkiego Tygodnia. Dla wierzących w Chrystusa jest to czas wielkiej nadziei na radość Zmartwychwstania z Chrystusem.

Gdańsk, 4 kwiecień 2009 rok. - Henryk Wesołowski
"Kocham Ciebie Jezu, do Twych stukam drzwi.."
"Nie bój się przyszłości ponieważ Bóg jest z tobą i jest najwierniejszy."
"Chrześcijanie nie maja problemów,chrześcijanie mają zadania."
Awatar użytkownika
Agnieszka Weychan
Członek wspólnoty
 
Posty: 2997
Rejestracja: 22 Sty 2011, 21:57


Wróć do Różne tematy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości